Z grzeczności i kultury osobistej nie zwraca się uwagi osobą grubym. Szczególnie gdy jest ta osoba kobietą. Mało tego w przypadku kiedy my kobietki między sobą plocimy żadna kiedy usłyszy od drugiej, że ta jest na diecie bo zgrubła tego nie potwierdzi. Gdzie?! Zaprzemy się w jej obecności rękami i nogami głosząc ody do jej cudownych kobiecych kształtów z naciskiem jak byśmy tak chciały wyglądać. Tere fere. Wszystko trwa do momentu aż ta znika z zasięgu naszego wzroku. Ale to już tylko wynik tego jakie z nas bydlaki.
Ten rozdział nie będzie absolutnie miał na celu nikogo obrazić ale coś wam uświadomić.
Coś co dotyka osób chudych. Także szkło w dłoń i wio!
Żadne z nas nie wypowiada się na temat nadwagi drugiej osoby. Nikt nie powie : "Ja pierdole ale jesteś tłusty! Zabrakło mi palców do policzenia ilości fałd na brzuchu! Nie żryj tyle!"
Wręcz przeciwnie zagłaskujemy je na śmierć. Skoro tyle w nas empatii to czemu nie sprawia nam problemu głośne komentowanie wyglądu osób chudych.
Kiedy byłam dzieckiem, później nastolatką byłam chuda. Ale tak na fest. Do mojej dziecięcej wersji przyklejono łatkę Tadek-Niejadek, w gimnazjum natomiast była już klasyczną deską. Z zazdrością patrzyłam na koleżanki które miały się już czym pochwalić. Potem już wyglądałam normalnie. 3 lata temu jednak zapragnęłam być szczupła ale tak naprawdę chudziutka. Wzięłam się ostro i w niecałe pół roku schudłam 15 kg. Byłam naprawdę jak gałązka. Szczęśliwa z lecącej wagi.
Powiedzmy sobie szczerze na chudych ludziach wszystko wygląda dobrze! Pierwsza fala mojego zrzucania wagi spotkała się z komplementami. Jednak to co zdarzyło się później jest meritum dzisiejszej debaty.
Nie zliczę ile razy i od ilu ludzi prosto w twarz usłyszałam, że jak ja wyglądam i co z siebie zrobiłam. Byłam według wielu "sucha".
Facet nie pies na kości nie leci
Powyższa fraza to jedna z moich ulubionych którą często widzę na tablicach osób szczupłych inaczej. Zastanawiam się jak wiele dissów poleciało by pod moim imieniem gdybym wstawiła sobie na fb mema o treści
Jesteś gruby? Idź bądź gruby gdzie indziej
Nie chcę rozliczać nikogo z tego jak wygląda i jak się z tym czuje. Jeśli widzę kogoś grubego i nie wynika to z żadnej choroby tylko ze zwykłego obżerania się do bólu i braku aktywności fizycznej to jego broszka i powstrzymuję się z udzielania mu reprymendy na temat jego wyglądu. Jesteśmy wyedukowanym społeczeństwem, są siłownie i zajęcia fitness, czy nawet zwykły park albo las więc jeśli komuś by przeszkadzało jak wygląda to coś by raczej z tym zrobił.
Dlatego nie zgadzam się, żeby z osób chudych, z natury czy z wyboru,można było szydzić do woli!
Mam parę znajomych dziewczyn chudych z wyboru, które też co rusz spotykają się z naprawdę ostrym hejtem. Jedna ostatnio usłyszała, że powinna przytyć bo jak będzie jeździć autem to może nie wyrobić przy teście łosia i będzie dachowanie. Jej reakcja była naturalna. Zbluzgała delikwenta od stóp do głów. Nie powiem, że moja pierwsza myśl była dość wyśmiewająca ową postawę ale po chwili zdałam sobie sprawę, że całe otoczenie tej dziewczyny wiecznie zwraca uwagę na jej dietę czy wygląd. Odsyłam was do porównania - inna moja znajoma, która była gruba dostała od rodziców na gwiazdkę karnet na fitness i płytę z Chodakowską . Możecie się domyśleć, że Wodecki nie zdążył dośpiewać na Jedynce "Wśród nocnej ciszy", a tyle ją widzieli. Chuda musi niestety wysłuchać całego szwadronu rodzinnego i to w czyjej intencji powinna teraz zjeść.
Ja nie poruszam teraz skrajnych przypadków o dosłownym głodzeniu się bo to są zaburzenia. Mi się głównie rozchodzi czemu osoby o ponadprzeciętnej budowie ciała pozwalają sobie szydzić z chudych?!
Innym razem jestem na obiedzie u rodziny mojego chłopaka. Jego wuj nie zdążył się ze mną przywitać za to na wstępie skupił się na mojej figurze. Uwierzcie mi tekst na dzień dobry " Boże, jak ty wyglądasz?!" zasłyszany od typa który mógłby swój bebzon na belce oprzeć wydaje się dość groteskowy. Jednak w obecności całej rodziny, z twoim chłopakiem włącznie sprowadza cię do roli kurczaczka w skorupce.
Pozwolę sobie odważnie podsumować. Moi drodzy szczupli, nie dajcie sobie w kaszę dmuchać. Jeśli ktoś myśli, że może wam ubliżać tylko dlatego, że z jakiś przyczyn wyglądem nie przypomina was, to się zajebiście myli. Nikt nie ma prawa wam mówić takich rzeczy! Nikt nie powinien sugerować jak kto ma wyglądać. Może to zabrzmi nie fer ale ludzie grubi są chronieni jakąś cholerną otoczka społeczeństwa, która uznaje za taboo mówienia im jak wyglądają. To samo społeczeństwo jednak nie widzi problemu by nazwać kogoś szkieletem, chuchrem etc. Takie teksty też bolą i to nawet podwójnie bo w obronie chudego nikt nie stanie.
Liczę, że ten tekst otworzy parę umysłów.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz