środa, 19 lipca 2017

Jestem tolerancyjna jak mogę.... na ludzka nietolerancję.

Ludzie stanowią, według teorii: ssaków naczelnych. Znajdujemy się na górze piramidy jako istoty myślące, kreatywne oraz posiadające uczucia.
Jednakże w tym miesiącu przekonałam się (po raz kolejny) jak bardzo te wszystkie teorie możemy sobie głęboko w gardła wsadzić, do których tak ochoczo sobie skaczemy.

Planowałam wpis o tym jacy to ludzie są burakami i ten wpis się jak najbardziej pojawi. Natomiast uważam, że jest coś bardziej ważnego niż polemizowanie na temat
słomy w niektórych butach. 30. czerwca bieżącego roku 393 posłów SPD, Die Linke oraz Zielonych oraz część CDU/CSU poparło związki homoseksualne w Niemczech pozwalając
na ich legalizację. Innymi słowy na małżeństwa par jednopłciowych. 05.07.br. czytam na łamach platformy wiadomości.gazeta.pl o tym, że polski rząd postanowił zreformować
zajęcia z WDŻWR-u (wychowanie do życia w rodzinie czy inaczej wychowanie seksualne). Nie powiem, że nie jest to potrzebne. Te zajęcia od kiedy pamiętam były żałosne.
Zawsze prowadziła je nauczycielka totalnie nieprzygotowana do takich zajęć, która podczas losowania w pokoju nauczycielskim wyciągnęła najkrótsza zapałkę. Jak sięgam pamięcią
dziewczynką wmawiano, że okresu należy się wstydzić, a słowo penis wywoływało salwy śmiechu. Niestety mimo mojej wielkiej nadziei, że naprawdę coś zostanie zrobione w tym kierunku
czytam o punktach w których jak byk pisze, że "szkoła ma wzmacniać proces identyfikacji uczniów z własną płcią". Owa reforma wyklucza Gender oraz uważa, że "seks jest jedynie
słuszny w momencie prokreacji par heteroseksualnych związanych świętym związkiem sakramentalnym".

Pamiętacie "Dzień Świra" Marka Koterskiego? Pozwolę sobie przytoczyć jeden z bardzo trafnych komentarzy Adasia Miałczyńskiego : Ja pierdole, Kurwa.

Zapoznałam was pobieżnie z tematem moich rozterek i pewnie spytacie czemu tak rozwodzę się nad tak niewygodnym nie tylko dla Polaków tematem.

Postanowiłam podejść do sprawy na chłodno. Odczekałam sobie 2 tygodnie i dalej jestem masakrycznie zniszczona.
Dla tych co nie wiedzą mieszkam w Berlinie. Niestety żeby tu żyć należy potrafić się porozumiewać także postanowiłam zapisać się na kurs niemieckiego, które notabene są tu naprawdę
dobre i ostatecznie dla tych co chcą się czegoś nauczyć skuteczne ale o tym kiedy indziej. Mój kurs prowadziła pół Niemka pół Rosjanka. Kobieta ta była wyznania świadków Jehowy (absolutnie
mi to zwisa). Problemem tej kobiety było jednak to, że czasami jej misja nakładała jej klepki na oczy i nic poza swoim wyimaginowanym światem do niej nie dochodziło.
Ja naprawdę, mimo, że pierwsze wrażenie mówi coś innego bardzo szanuje ludzi. Z respektem podchodzę do szefa czy wykładowców. Można powiedzieć, że moja mama się przyłożyła w wychowanie córki.
Przeważnie ten potok pierdół które owa kobieta z ogromną porcją jadu wylewała z siebie średnio mnie obchodziło. Dla przykładu jej wizja katolicyzmu opierała się jedynie na księżach
pedofilach i dawaniu na tacę. Dla jasności ja nie widzę problemu, że ktoś sobie myśli jakieś tam rzeczy bardziej i mniej prawdziwe. Natomiast uważam, że nauczyciel uczący przede wszystkim
Muzułmanów po 6 klasach podstawówki nie powinien im na siłę wpierdzielać zakrzywione wizji innych religii. Skandując przy tym, że Strażnica to jedyne właściwe poczytadło.

Wybaczcie, że zanudzam was pierdami na temat Wykładowcy z zaburzeniami ale to właśnie ta kobieta zaatakowała mnie na tle całej grupy i maglowała przez 30 min. Po niemiecku!!!

Jak wyżej wspomniałam Niemcy stało się europejskim Las Vegas i każdy szanujący się homoseksualista może poślubić drugiego osobnika tej samej płci i żyć długo i szczęśliwie.
Nie spodobało się to pani z przedszkola która wyraziła się jasno ( na forum słuchających jej Muzułmanów ). Homoseksualistów określiła mianem chorych psychicznie, którym pod żadnym pozorem
nie należy powierzyć dzieci. Przyznam zakłóciło to moją Nirvanę i wydusiłam z siebie krótkie veto. Kobieta niczym torpeda wystrzeliła z końca sali, żeby walnąć pięścią w stół
z pytaniem "Bo co?!" Nie będę wam z wypiekami zdawać relacji jakie argumenty szły z mojej strony, a jakich argumentów tej kobiecie zabrakło. Co jednak najbardziej mnie uderzyło to obserwacje
i wnioski które wyciągam kiedy patrze na co niektórych z was. Nie chce tu nikogo obrazić, chociaż może co niektórym przypomnienie jak bardzo nisko są by się przydało.
Chcę jednak wyjaśnić sobie dla spokoju własnego sumienia jedną rzecz. CO WAS KURWA OBCHODZI KTO Z KIM ŻYJE?! Czy to naprawdę jest takie ważne jak kto uprawia seks?!
Albo, że bardziej niż kobietą czuje się mężczyzną?! Umówmy się, że ktoś kto nikogo nie krzywdzi i robi coś zgodnego ze samym sobą to na jakiej podstawie zasługuje na lincz?
Przecież homoseksualizm nie jest od wczoraj? Ludzie przejawiają skłonności homoseksualne od zawsze. Dodam, że dla zwolenników hasła " niezgodne z naturą" też mam dobra radę.
Otwórzcie atlas Zwierząt i roślin, odpalcie Krystynę Czubównę i zaczerpnijcie wiedzy, a dowiecie się, że zarówno zwierzęta jak i rośliny maja skłonności homoseksualne. Delfiny na przykład i żaden
drugi delfin nie wypierdzieli go ze stada z okrzykiem " normalna rodzina chłopak i dziewczyna". Zwolenników myślenia, że Bóg tego zabrania upraszam zastanowić się czy to nie wasz Bóg
powiedział, że ze wszystkich cnót to miłość jest najważniejsza?

Reasumując bo się rozpisałam tak, że nikt tego nie przeczyta. Niech każdy w własnym mniemaniu zastanowi się zamiast zbeszta kogoś za odmienność płciową czy seksualną, czy ta osoba
robi mi jakąkolwiek krzywdę? Czy to wy krzywdzicie ich swoim bezsensownym promowaniem nienawiści?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz